Patron szkoły - Szkoła Podstawowa nr 19 w Lublinie

Article heading icon

Patron szkoły

patron

1. Dzieciństwo

Józef Czechowicz urodził się 15 marca 1903 roku jako czwarte dziecko Małgorzaty i Pawła Czechowiczów. Przyszedł na świat w jednym z najokazalszych wówczas budynków rozrastającego się miasta - nieistniejącym dziś reprezentacyjnym hotelu "Victoria". Miał w nim swą siedzibę warszawski oddział Banku Handlowego. Zniszczony w czasie ostatniej wojny hotel stał na rogu Krakowskiego Przedmieścia i ulicy Kapucyńskiej, tu, gdzie dzisiaj znajduje się plac przed Galerią Centrum.


Ojciec był woźnym w Banku Handlowym. Na mieszkanie dla swojej rodziny otrzymał służbową suterenę przy ulicy Kapucyńskiej 3. Oboje rodzice pochodzili ze wsi. Byli bardzo biedni, potrafili jednak docenić wartość wiedzy. Wygospodarowanie ze skromnej pensji woźnego środków na podręczniki, przepisowe ubranka i opłacenie nauki wymagało dużych wyrzeczeń. Rodzice podjęli ten trud, widząc duże chęci do nauki i niezwykłe zdolności swych dzieci. Rodzeństwo Józefa Czechowicza to: Katarzyna (1894-1958), Stanisław (1899-1925), Jan (1901 - 1903)
Sytuacja materialna rodziny Czechowiczów pogorszyła się znacznie po śmierci ojca, który zmarł w 1912 roku w lubelskim szpitalu dla obłąkanych. Ciężar utrzymania, wychowania i kształcenia dzieci wzięła na siebie wówczas matka. Skromne dochody uzyskane z objętej po mężu posady woźnej i z prania cudzej bielizny nie wystarczyły jednak na odstraszenie nędzy.


W dziesiątym roku życia J. Czechowicz rozpoczął edukację w elementarnej, jednoklasowej, czterooddziałowej szkole rosyjskiej, która mieściła się w Rynku Starego Miasta, obok tzw. Kamienicy Sobieskich. Nauka, chociaż prowadzona w języku rosyjskim, nie sprawiała mu większych trudności.

2. Młodość

W 1915 roku, gdy Lublin zajęli Austriacy, Czechowicz przeniósł się do utworzonej wówczas pierwszej powszechnej, siedmioklasowej szkoły polskiej. Ukończył ją z wyróżnieniem w 1917 roku. Rozpoczął wtedy naukę w czteroletnim Seminarium Nauczycielskim, utworzonym dla zdolnych, ale niezamożnych uczniów. Szkoła ta nie kończyła się maturą, stąd jej absolwenci nie mogli ubiegać się o przyjęcie na wyższą uczelnię. Miało jedynie przygotować nauczycieli dla szkółek ludowych. Zaletą szkoły było to, że istniała w niej większa możliwość uzyskania stypendium, a dla najbiedniejszych nawet zwolnienia z opłat wpisowego. Były to zapewne niebagatelne okoliczności przemawiające za wyborem tej właśnie szkoły przez syna ubogiej wdowy.


Duży wpływ na zainteresowania i ambicje literackie Józefa miał jego starszy brat - Stanisław, który po ukończeniu Szkoły Lubelskiej rozpoczął studia prawnicze. W czasie I wojny światowej walczył w Legionach J. Piłsudzkiego. Pobyt w niewoli oraz gruźlica sprawiły, że umarł w 1925 r., mając zaledwie 26 lat. Dzięki inspiracji i wpływom Stanisława, Józef bardzo wcześnie zaczął poważnie interesować się literaturą, a zwłaszcza poezją. W szkole średniej był organizatorem koła literackiego. Bardzo dużo czytał, a wiersze, które mu się podobały, przepisywał starannie do swoich zeszytów. W 1920 roku siedemnastoletni uczeń jako ochotnik znalazł się na froncie wojny polsko - radzieckiej. Oglądane młodzieńczymi oczyma obrazy wojny wyryły się niezatartym piętnem w wyobraźni poety. Na froncie przebywał niecałe trzy miesiące. Pod koniec października zasiadł znowu w ławie szkolnej. Naukę ukończył w 1921 r.

3. Nauczyciel

W roku 1921 po ukończeniu Seminarium Nauczycielskiego otrzymał pracę we wsi Słobódka na Wileńszczyźnie. Była to wieś położona w malowniczym krajobrazie - lasy, piaszczyste wzgórza i wielkie jeziora. Młody nauczyciel o wrażliwej psychice poety potrafił w pełni odczuć piękno tej okolicy. Tu dojrzewały jego pierwsze utwory literackie. Dzięki bratu poznaje Wacława Gralewskiego i Konrada Bielskiego, którzy czynnie uczestniczyli w życiu środowiska literackiego Lublina. Między Słobódką a Lublinem zaczęły kursować listy, w których Czechowicz i jego nowi przyjaciele dzielili się poglądami na temat współczesnej poezji i literatury.


W 1923 r. w Lublinie powstaje czasopismo "Reflektor", w którym drukują poeci kręgu awangardy. W nim też debiutuje J. Czechowicz "Opowieścią o papierowej koronie". Debiut ten jeszcze bardziej związał Czechowicza z grupą lubelskich poetów. Podjął więc usilne starania o powrót do Lublina. Najpierw przeniósł się do Włodzimierza. Uczył tam do 1925 r., znacznie częściej odwiedzając swoich literackich przyjaciół. Pomagał przy redakcji kolejnych numerów "Reflektora", wokół którego skupiła się grupa młodych pisarzy walczących o nową sztukę. Utworzyli oni grupę poetycką "Reflektor", w skład której wchodzili m.in. Konrad Bielski, Józef Czechowicz, Wacław Gralewski.

4. Powrót do Lublina

Za sprawą przyjaciół udało się Czechowiczowi w 1925 roku uzyskać skierowanie na roczny Wyższy Kurs Nauczycielski zorganizowany przy Uniwersytecie Lubelskim. Po jego ukończeniu rozpoczął intensywne starania o zatrudnienie w Lublinie. W 1926 r. otrzymał posadę w szkole specjalnej w Lublinie. Podsumowaniem i zarazem uwieńczeniem dorobku pisarskiego tego okresu stał się wydany w 1927 roku w bibliotece "Reflektora" debiutancki tomik Czechowicza pt. "Kamień". Udany debiut stanowił dobrą pozycje do literackiego startu, ułatwiał kontakt z liczącym się środowiskiem twórczym w kraju. W roku szkolnym 1928/1929 studiował w Instytucie Pedagogiki Specjalnej w Warszawie. Poznał wówczas wielu poetów z grup poetyckich "Meteora" i "Kwadrygi". Od tego czasu wiersze Czechowicza zaczęły coraz częściej pojawiać się w pismach literackich Warszawy.
W roku 1930 w Warszawie ukazuje się drugi tomik wierszy pt. dzień jak co dzień. Niemal bezpośrednio po wydaniu tego tomu Czechowicz otrzymał Z Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia publicznego stypendium na wyjazd do Francji. Zwiedził stolicę artystycznego świata, był w Normandii, Bretanii i na wybrzeżu Oceanu Atlantyckiego.

W Paryżu poszukiwał miejsc związanych z biografią Cypriana Kamila Norwida i poświęcił mu poemat dom świętego Kazimierza. Pobyt we Francji zakłóciła Czechowiczowi poważna choroba oczu. Obawiał się nawet całkowitej utraty wzroku - na szczęście nie doszło do tego. Po powrocie do Lublina objął redakcję dodatku literackiego w "Ziemi Lubelskiej", a od stycznia 1932 roku zaczął wydawać własny dziennik - "Kurier Lubelski", który został zamknięty po 129 numerze. Niepowodzeniem skończyła się też druga przygoda dziennikarska poety. Powołany dzięki jego staraniom "Dziennik Lubelski" ukazywał się już tylko przez dziewięć dni. W maju 1932 roku wraz z Franciszką Arnsztajnową założył Lubelski Związek Literatów. Skupiał pisarzy z województwa lubelskiego niezależnie od formy uprawianej twórczości i wyznawanego programu literackiego. Członkowie Związku organizowali wieczory autorskie i imprezy o charakterze literackim. W roku 1932 ukazał się kolejny tomik poezji ballada z tamtej strony.

5. Pobyt w Warszawie

W roku 1933 Józef Czechowicz przeniósł się do Warszawy. Ukazały się dwa kolejne tomy wierszy: Stare kamienie wydany wspólnie z F. Arnsztajnową i w błyskawicy. Został zatrudniony w Wydziale Wydawniczym Zarządu Głównego Związku Nauczycielstwa Polskiego, obejmując najpierw stanowisko sekretarza redakcji "Głosu Nauczycielskiego", a następnie redaktora "Płomyczka" i "Miesięcznika Literatury i Sztuki". W roku 1934 powstał Poemat o mieście Lublinie. W 1936 zmarła w Lublinie matka poety. W Warszawie ukazał się tomik wierszy pt. nic więcej. W 1938 r. rozpoczął pracę w redakcji literackiej Polskiego Radia. Przebywając w Warszawie, skupiał wokół siebie spore grono młodych poetów, na których wywierał duży wpływ. W pewnych kręgach literackich uznawany był za czołowego przywódcę młodego pokolenia poetyckiego. Niejako na marginesie swojej twórczości poetyckiej przeznaczonej dla dorosłych , J. Czechowicz pisał utwory dla dzieci. Zamieszczał je w redagowanym przez siebie "Płomyczku" i w "Płomyku".

6. Wojna

II wojna światowa wybuchła 1 września 1939 roku. Kilka dni po jej rozpoczęciu J. Czechowicz wraz z paroma przyjaciółmi wyruszył z Warszawy, postanawiając pieszo iść do Lublina. Zresztą tym szlakiem ciągnęły wtedy tłumy. Rankiem 9 września wędrowcy dotarli do Lublina, około godziny dziesiątej weszli do zakładu fryzjerskiego. Właśnie w tym czasie zaczął się nalot niemiecki na Lublin. Jedna z bomb spadła na zakład fryzjerski. Józef Czechowicz został pochowany na cmentarzu wojskowym przy ul. Lipowej.

opracowała p. Anna Walaszek